Jeszcze kilka chwili po przejechaniu linii mety Japończyk nie był pewny swego zwycięstwa. Dopiero kibic podbiegł do zagubionego kierowcy Yamahy i powiedział, że ten jako pierwszy minął linię mety drugiego wyścigu klasy Superbike na torze Monza. Różnica na przysłowiowej kresce wyniosła, bagatela, 0.009 sekundy.
Czytaj Dalej...